Grają: Lorenzo Lamas, Josie Bell, Robert Scott, Ronnie Hawkins, Cheryl Jeans, Larry Csonka, Ben Digregorio, Mowava Pryor
Produkcja: John Dunning
Reżyseria: George Erschbamer
1989, Canada
Dystrybucja w Polsce - VISION, 1991
Opis dystrybutora:
Snakeeaters to elitarny oddział marynarki. Jego adepci zahartowani do najcięższych bojów słyną z odwagi i nieustępliwości. Jeden z nich, Jack Kelly, zwolniony za nieszablonowe metody działania zostaje policjantem i wypowiada wojnę handlarzom narkotyków. Gdy jego rodzice zostają zamordowani, a siostra porwana, Jack samotnie wymierza sprawiedliwość. Gotowy na wszystko, kolejny raz dowiedzie, że zawsze będzie jednym ze SNAKEEATERS!!!
Refleksje
Film, który zapoczątkował badassowy rozdział w aktorskiej karierze Lorenzo Lamasa. Z drugiej strony - tylko dzięki Lamasowi ten film w ogóle daje się oglądać. Pełna symbioza ;-)
Grają: Matthew Bruch, Bonnie Prichard, Peter Harrington
Produkcja: Peter Beckwith, Peggy O'Neil
Reżyseria: David Giancola
1994, Artist View Entertainment, USA
Dystrybucja w Polsce - MUVI HOME VIDEO, 1995
Opis dystrybutora:
Jest rok 2041.
Nick Miller, genialny naukowiec skonstruował teletransporter - maszynę czasu. Dzięki niej mógłby wykorzystując zdobycze obecnej cywilizacji rozwiązywać największe problemy ludzkości: głód, wojny, klęski żywiołowe. Ale teletransporter dostaje się w ręce Ministerstwa Obrony, które chce go wykorzystać jako broń umożliwiająca kontrolę nad ludźmi.
Przyszły świat zostaje zmieniony w upiorne siedlisko ogarnięte zbrodnią i zniszczeniem.
Aby odwrócić bieg historii Nick musi przenieść się z roku 2041 w czasy rewolucji 1777.
Znakomite efekty specjalne, pełna napięcia akcja.
Film zdobył główną nagrodę na festiwalu filmów science fiction w Huston w 1994 r.
Refleksje
Karny kutas dla dystrybutora za polski tytuł, który miał wprowadzić w błąd mniej zorientowanych klientów wypożyczalni, którzy chcieli obejrzeć "Gwiezdne wrota" Rolanda Emmericha wówczas na wideo jeszcze niedostępne. Drugi karny kutas za opis filmu na okładce, który ewidentnie miesza fakty z rzeczywistej fabuły. Przede wszystkim jest rok 1991, a przeniesienie do czasów rewolucji nie ma tak naprawdę konkretnego uzasadnienia. Pewnie reżyser dogadał się z jakąś ekipą zajmującą się historycznymi rekonstrukcjami, albo coś w tym stylu. Równie dobrze bohaterowie mogliby się przenieść do 1600 albo 1900 roku. No i "Houston", a nie "Huston" (z przodu potrafili napisać prawidłowo).
Jeśli zaś chodzi o sam film to biorąc pod uwagę, iż jest to produkcja niezależna i zrobiona za bardzo małe pieniądze przez debiutującego 25-letniego reżysera to należą jej się gromkie brawa. Tempo jest imponujące. Zdjęcia i montaż również godne pochwały.
Grają: Robert Z'dar, Matt Hannon, Jannis Farley, Mark Frazer, Joselito Rescober, Dale Commings, Jerald Okamura
Produkcja: Orlando Corradi i Amir Shervan
Reżyseria: Amir Shervan
1989, Hollywood Royal Pictures
Dystrybucja w Polsce - DEMEL
Opis dystrybutora:
Katana - gang amerykańskich Japończyków zajmuje się wszystkimi możliwymi rodzajami działalności przestępczej. Plany realizuje bezwzględnie eliminując wszystkich swoich konkurentów. Gwarancją milczenia jest śmierć. Policja w Los Angeles nie może znaleźć żadnych dowodów obciążających. Tylko jeden człowiek jest w stanie ich pokonać. - To Joe Marshall - Gliniarz Samuraj. Zna techniki walk wschodu i zwyczaje Azjatów. Fala przemocy jaką stosuje gang, zmusza policję do zastosowania środków nadzwyczajnych. Od tej chwili "Glina Samuraj" ma wolną rękę. Kto wygra w tej walce?
Refleksje
Kulejące aktorstwo i realizacja zostaje pozbawiona kul przez polskiego lektora, który dostał do czytania fatalnie przetłumaczoną listę dialogową. Być może nie wypada śmiać się z filmowego kaleki, ale nie ktoś spróbuje tego nie robić ;)
Filmy z jego udziałem zna (lub znać powinien) każdy miłośnik kina akcji (i nie tylko). Na ekranie pojawiał się u boku Arnolda Schwarzeneggera, Bruce'a Willisa, Mela Gibsona, Christophera Lamberta, Dennisa Hoppera, Faye Dunaway, Meg Ryan. Zagrał m.in. w "Mad Max 2" (1981), "Dziewczyna z komputera" (1985), "Commando" (1985), "Interkosmos" (1987), "Forteca" (1992), "Space Truckers" (1996) oraz ma małym ekranie w takich serialach jak: "Nieustraszony", "MacGyver", "Conan", "JAG - Wojskowe Biuro Śledcze" czy "Power Rangers". Vernon Wells to filmowy kameleon, z którym - przynajmniej jeśli chodzi o mnogość zmian wizerunku odtwarzanych postaci - równać mogą się jedynie
Robert De Niro lub Al Pacino.
Przyszedł na świat w ostatni dzień roku 1945 w Rushworth w Australii. Jako dziecko zachwycał się westernami oglądanymi w lokalnym kinie. W wieku 14 lat poszedł w ślady swej matki i został na kolejnych 5 lat wokalistą rockowej kapeli. Po ukończeniu szkoły w stopniu inżyniera telekomunikacji poczuł parcie na szkło. Zanim jednak został aktorem pracował (podobno z powodzeniem) jako model. Pierwsze aktorskie kroki stawiał, jak to zwykle bywa, występując w pojedynczych epizodach seriali telewizyjnych ("Homicide", "Matlock Police", "Prisoner"). Tutaj miał możliwość zaobserwowania procesu produkcyjnego, który zaintrygował go do tego stopnia, że dołączył do ekipy jednego z ówczesnych czołowych australijskich reżyserów filmów reklamowych, Mike'a Browninga. Praca w reklamie pochłonęła go tak bardzo, że omal nie zapomniał o aktorstwie. Całe szczęście przyjął propozycję zagrania w sztuce teatralnej zatytułowanej "Hosanna". Przychylne opinie krytyków zwróciły na niego uwagę George'a Millera, który kompletował właśnie obsadę do drugiej części swego wielkiego hitu "MAD MAX".
Takie były początki aktorskiej kariery Vernona Wellsa, który dzisiaj kończy 67 lat.
Happy birthday Vernon!!!
Niniejszym wpisem inauguruję cykl "100 twarzy Vernona Wellsa", który w 2013 roku systematycznie będzie pojawiał się na moim blogu.
Grają: Rae Dawn Chonh, Don Gordon oraz Antonio Fargas jako "Julius"
Produkcja: R.P. Sekon
Reżyseria: Jahn McNaughton
1991, CANNON PICTURES, INC., USA
Dystrybucja w Polsce - NVC NEPTUN HOME VIDEO
Opis dystrybutora:
Od czasu, kiedy z rozmaitych ludzkich szczątków powołano do życia monstrum Frankensteina, kino nie zna zahamowań w udoskonalaniu efektu transplantacji /por. Re-Animator, Warlock, Hell-Raiser/. Gatunkowi filmowemu science-fiction skwapliwie podał rękę regularny horror, a z tej krzyżówki urodził się właśnie "Dłużnik". Tajemniczy przybysz z kosmosu, skazany na banicją na Ziemi z powodu strasznego przestępstwa, okazuje się nie mieć własnej głowy. Aby przeżyć musi "pożyczać" ludzkie. Raczej bez akceptacji ich właścicieli.
Refleksje
W zasadzie w tym osobliwym połączeniu horroru, science fiction i komedii można byłoby przyczepić się do wielu rzeczy. Jednak gdy zdamy sobie sprawę, że reżyserem filmu jest człowiek, który pięć lat wcześniej zadebiutował obrazem "Henry: portret seryjnego zabójcy" (o czym smakowicie przypomina nam w scenie gdy uciekający bezdomny przystaje, by złapać oddech, przy budce telefonicznej - fotka poniżej), zaczynamy oglądać przedstawianą historię przez troszkę inny pryzmat. To był jego pierwszy film od wspomnianego debiutu, do tego nakręcony dla dużego studia (Cannon). Musiał być bardziej przystępny niż bardzo dosłowny "Henry...", a mimo to reżyser nie schował całkowicie pazurów.
Jeśli nie spodobał Wam się "Dłużnik" za pierwszym podejściem, obejrzyjcie "Henry'ego", a na kolejny seans "Dłużnika" nie trzeba Was będzie namawiać. Bo ten film ma swój magiczny, specyficzny klimat, który nie należy zestawiać z innymi masowo produkowanymi obrazami o podobnej tematyce.